Paliłem 25 lat. Byłem prawdziwym profesjonalistą, mogłem to wykładac na Uniwersytecie :) od 28 października 2008 nie wziąłem peta do mojej śmierdzącej wówczas gęby. Pomógł mi w tym lekarz. To mój dobry kumpel. Któregoś dnia powiedział mi o leku nowej generacji, który ma 40% skutecznośc. To naprawdę dużo, zwłaszcza w porównaniu z efektem placebo. Zadziałało i póki co nadal działa. Miałem już ze setkę ,,ważnych" powodów lub extremalnie skrajnych stresów... I NIC ! Faje wogóle mnie nie kręcą i nawet mi przez myśl nie chce przejśc myśl, żeby może tak buchnąc dymka.... Mam za to dużo innych, ciekawszych myśli ;)